"Mój pies zdechł w samolocie, choć błagałam o pomoc"
28 August 2008


Dorota Kułyna z Bystrzycy Kłodzkiej ciągle nie może otrząsnąć się po koszmarze, jaki przeżyła. Jej ukochany pies Billy przez cztery godziny konał w strasznych męczarniach w dusznym luku bagażowym samolotu Centralwings - napisał "Super Express".
Posty powiązane:
Zakaz palenia łamie prawa człowieka?
Sopocki przedsiębiorca informował premiera o sprawie Karnowskiego
USA im pomoże
Ochroniarz potraktował klientkę jak złodziejkę
Gwałceni w domu dziecka
Dziecko bezskutecznie błagało o pomoc dla mamy
Królowa prosi Google'a o pomoc
1 mld euro przeznaczono na miejsca pracy na wsi
Wsiadła do windy, wcisnęła parter i spadła do piwnicy
Zakupy z osobistym doradcą